Hej kochani !!
Prolog miałam dodać w poniedziałek,ale jadę gdzieś z kuzynem(na cały dzień) i raczej nie dam rady więc dodaję dziś ;*
Miłego czytania...^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Witam was,moi drodzy !! - wykrzyknęła radośnie dyrektor Hannah Collins.-Cieszę się,że mogę ponownie zobaczyć was w naszym liceum...
Kobieta uśmiechnęła się promiennie,ukazując śnieżnobiałe zęby.
Rozejrzałam się wokoło.Do nikogo nie mogę się uśmiechnąć,z nikim pogadać.
Nie mam tu nikogo.NIKOGO.
-Pierwszy rocznik...zapraszam tu na środek !
Uśmiechnęłam się niepewnie,lecz jako jedna z pierwszych uczniów wkroczyłam na środek sali gimnastycznej.
Dyrektor Collins rozpoczęła długi,nudny,zupełnie niepotrzebny wywód,dotyczący zalet i piękna nauki(których szczeże nie dostrzegałam). .
Co chwilę ziewałam,próbując nie zasnąć.W końcu nie umiałam już sobie pomóc,więc wyciągnęłam z torebki gumę balonową i zaczęłam gwałcić ją namiętnie zębami i językiem.
-Więc...-dyrektor Collins ,nie wiedząc co powiedzieć spojrzała na kartę z tekstem.-...gdy wyczytam imię i mazwisko ucznia,podchodzicie do mnie i bierzecie legitymację,kod do szafki i nazwisko wychowawcy.Zrozumiano ?
Odpowiedział jej zmęczony upałem pomruk licealistów.
-Harley Evans.-usłyszałam swoje nazwisko jako pierwsza.Po sali przeszedł pomruk aprobaty.
Moje imię już od przedszkola budziło kontrowersje.
Wiele osób mnie zraniło.
Chcę zapomnieć.
Śmiałym krokiem podeszłam do kobiety i odebrałam legitymację oraz karteczkę z informacjami,po czym wymaszerowałam z sali kierując się w stronę sali 119.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz