czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział 1 :)

Weszłam do domu,rzucając torbę w kąt.
  Gdy wkroczyłam do mojego pokoju,ujrzałam moich braci biegających po pomieszczeniu w durszlakach na głowach.
I NAGO.
-Nic się nie dzieje...-szepnął mi do ucha George,gestykulując iluzjonistycznie.-To Ci się tylko śni...
    -Chcecie wpierdol ?
-Nie trzeba,ale dzięki...-odparł Fred cwaniacko.Coś wisi w powietrzu.Czuję to.
-No dobra.-odrzekłam.-Bierzecie Pepsi i idzicie biegać roznegliżowani po osiedlu.Marsz.
   -Jaaasne...komandorze Evans !! -odkrzyknęli bliźniacy.
Fred i George są bliźniakami jednojajowymi ( co niezmiernie ucieszyło naszych rodzicieli,którzy byli rozczarowani efektami pracy nade mną ) .
      Rodzice podrzucili mnie pod drzwi ciotki Avery gdy miałam 9 miesięcy.
  Gdy miałam 6 lat w domu pojawili się bliźniacy Fred i George -owoce pracy tych samych lędźwi,które spłodziły mnie.
W moje 11 urodziny pod dach cioci wprowadziała się sześciomiesięczna Lily...
    -Siemka,Har !! -siostrzyczka wyrwała mnie z zamyślenia.
   -Hej .-cmoknęłam dziewczynkę w czoło
  -Idę do Polly.
  -Jasne.-uśmiechnęłam się do siostry.
Zdjęłam buty po czym rozpoczęłam procedurę parzenia zielinej herbaty,przy czym symbolicznie poparzyłam dłoń i udo.
   Postanowiłam darować sobie wizytę na pogotowiu i obandażowałam rękę.
 Nalge poczułam wibracje w kieszeni bluzy.
-Siemka,Evans...-odrzekł ciepły,męski głos płynący powoli z telefonu.
-No witaj...Marian.-powiedziałam,biorąc do ręki jabłko.
-Louis.Podaję Ci rękę.-powiedział tajemniczo Marian
-Harley.Też podaję.
  Dopiero po chwili zorientowałam się,że kompletnie nie wiem,z kim rozmawiam.
Gość zna moje nazwisko i ma mój numer...?
Postanowiłam się tym nie przejmować i zapytałam chłopaka :
-My się może znamy..?
-JA Cię znam.Kończę.Do zobaczenia,Evans...
-Cześć...
-Tomlinson.Czrwone spodnie,koszula w paski.Kojarzysz ?
           Skojarzyłam.
-Nie.Do jutra.
   Usłyszałam głęboki wdech,wydech,westchnięcie i chłopak rozłączył się.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej misie ! ;3
Tutaj nieco wkurzona Jazmine.
Pragnę wam uświadomić,że komentarze pod postami na maksa pozytywnie wpływają na mnie i nowe rozdziały.Wiecie,prawda ?
Dobra.
Teraz przepraszam was strasznie ,że rozdział nie pojawił się w terminie ;cc
Po prostu ostatnio mam dużo spraw na głowie i nie mam zbytnio czasu + miałam lekko zepsuty tablet,a na nim zapsany rodział. Jeszcze raz cholernie was przepraszam i mam nadzieję,że mi wybaczycie Jeszcze jedna sprawa.
Dzisiaj w nocy jadę w góry(do Zakopanego) na tydzień i nie wiem,czy będę miała jak dodać rozdział.
   Mam ważne pytanie do was .
  Któraś z was spała może w Zakopanem w pensjonacie " Wesoła Chatka "?
Tam jest takie podwórko,i taka krótka dróżka,która prowadzi do takiej niewielkiej bramy,a z tej bramy wychodzi się od razu na Krupówki.
Ale pytanie brzmi CZY W WESOŁEJ CHATCE JEST INTERNET ?
 Jeśli ktoś był ,piszcie w komach :)
Jeśli internetu nie będzie,rozdziału też :(
Dobra,trochę się rozgadałam XD
 Życzcie powodzenia z internetem <3
    ~ Jazmine

sobota, 5 lipca 2014

Prolog :)

Hej kochani !!
Prolog miałam dodać w poniedziałek,ale jadę gdzieś z kuzynem(na cały dzień) i raczej nie dam rady więc dodaję dziś ;*
Miłego czytania...^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Witam was,moi drodzy !! - wykrzyknęła radośnie dyrektor Hannah Collins.-Cieszę się,że mogę ponownie zobaczyć was w naszym liceum...
        Kobieta uśmiechnęła się promiennie,ukazując śnieżnobiałe zęby.
  Rozejrzałam się wokoło.Do nikogo nie mogę się uśmiechnąć,z nikim pogadać.
Nie mam tu nikogo.NIKOGO.
-Pierwszy rocznik...zapraszam tu na środek !
   Uśmiechnęłam się niepewnie,lecz jako jedna z pierwszych uczniów wkroczyłam na środek sali gimnastycznej.
Dyrektor Collins rozpoczęła długi,nudny,zupełnie niepotrzebny wywód,dotyczący zalet i piękna nauki(których szczeże nie dostrzegałam). .
Co chwilę ziewałam,próbując nie zasnąć.W końcu nie umiałam już sobie pomóc,więc wyciągnęłam z torebki gumę balonową i zaczęłam gwałcić ją namiętnie zębami i językiem.
-Więc...-dyrektor Collins ,nie wiedząc co powiedzieć spojrzała na kartę z tekstem.-...gdy wyczytam imię i mazwisko ucznia,podchodzicie do mnie i bierzecie legitymację,kod do szafki i nazwisko wychowawcy.Zrozumiano ?
    Odpowiedział jej zmęczony upałem pomruk licealistów.
-Harley Evans.-usłyszałam swoje nazwisko jako pierwsza.Po sali przeszedł pomruk aprobaty.
   Moje imię już od przedszkola budziło kontrowersje.
Wiele osób mnie zraniło.
Chcę zapomnieć.
     Śmiałym krokiem podeszłam do kobiety i odebrałam legitymację oraz karteczkę z informacjami,po czym wymaszerowałam z sali kierując się w stronę sali 119.

Info :)

No hej kochani !!
Niedługo (mniej-więcej w poniedziałek ) dodam prolog :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
OGŁASZAM NABÓR  NA ADMINKĘ !!!
Jeśli któraś z was chciałaby adminować razem ze mną ,odpowiedzi na poniższe pytania przesyłajcie na maila      julitanka111@o2.pl :)

PYTANIA

1. Imię i nazwisko
2. Wiek
3. Wymień wszyskie fandomy do których należysz .
4. Czy jesteś adminem na innej stronce ? Podaj jej adres.
5. Czy jesteś w stanie poświęcać opowiadaniu wystarczająco dużo czasu ?
6. Czy masz GG ?
7. Czy masz jakieś doświadczenie w pisaniu ?

Piszcie na maila i zgłaszajcie się ;*
Lots of love <3 / Jazmine

sobota, 31 maja 2014

Powitanie :)

Hej :)
Witam na blogu o kontrowersyjnej nazwie " Daddy doesn't think that you'll be good enough for me"
Jeśli jakieś Mixers odwiedziły już mojego bloga,pewnie zorientowały się,że nazwa bloga to fragment piosenki "They just don't know you ".
 Na tym blogu będę publikować moje opowiadanie .
Niedługo dodam bohaterów i już za ok.dwa tygodnie pojawi się prolog :) Mam nadzieję,że ktoś zainteresuje się moimi wypocinami .  / Jazmine